Być może wielu z nas słyszało słowo „afrodyzjak”. Czy jednak wiemy czym on tak właściwie jest? Otóż afrodyzjak to substancja, która poprzez swoje pobudzające działanie, w ogólnym założeniu, ma za zadanie podkręcić u człowieka popęd seksualny.
Tak więc skojarzenie afrodyzjaka z miłością, jest jak najbardziej właściwe. Afrodyzjaki mogą działać na dwa sposoby: mogą one wpływać (zarówno pośrednio jak i bezpośrednio) na przewodnictwo dopaminergiczne lub modyfikować poziom hormonów zaliczanych do grupy hormonów płciowych.
Substancja, jaką jest afrodyzjak, występuje w jedzeniu, w tym także w poszczególnych napojach, ale nie tylko. Można go znaleźć także w ziołach i niektórych przyprawach, których używamy na co dzień w naszej kuchni. Atmosferę miłosnych uniesień, podkręcić mogą produkty spożywcze zaliczane do owoców morza. Poza tym afrodyzjakiem są też: czekolada, kakao, szparagi czy orientalne, często ostre w smaku przyprawy.
Polska rzeczywistość
Wieki temu, afrodyzjaki były dla nas, Polaków, dość odległe. Nikt w naszym kraju nie słyszał o takich rarytasach jak chociażby wspomniane owoce morza. Bynajmniej nie jest tak, iż w naszych naturalnych uprawach, nie ma nic, co można by zaliczyć do grona afrodyzjaków. Zanim jednak przejdziemy do stricte polskiego ogródka, warto wiedzieć, że żaden afrodyzjak nie zadziała na długotrwałe problemy związane z życiem seksualnym. Dlatego też, zaleca się, by afrodyzjaki traktować, nie jak cudowną terapię, ale zwyczajną... zabawę. Polska to kraj, w którym goszczą pomidory. Powszechnie lubiane, regularnie pojawiają na naszych stołach. Gdyby spytać kogoś, z kim kojarzy mu się pomidor, odpowiedź byłaby, że z zupą, sałatką lub ewentualnie kanapką, może jajecznicą. Ani to upojne ani romantyczne... W XVI wieku, kiedy to pomidory trafiły do naszego kraju, zostały nazwane jabłkami miłości. Kościół uważał pomidory za owoc grzeszny, zakazany i zły. Prawie tak samo jak owiane złą legendą jabłko, w tradycyjnym wydaniu. Cnotliwe kobiety, zdaniem władz kościelnych ówczesnych czasów, nie powinny jeść pomidorów, które miały zagrażać ich cnocie. Tymczasem pomidory były także obiektem badań słynnego doktora Freuda. Twierdził on, że pomidory prowadzą do podniecenia erotycznego a co więcej, działają też na ludzką podświadomość. Faktem jest, że ich składniki wspierają proces wydzielania serotoniny. Jeśli komuś mało, to „jabłka miłości” poprawiają kondycję włosów, skóry i paznokci. Co to ma wspólnego z kwestiami miłosnymi? Odpowiedzmy sobie sami...
Przysmak jesieni
Gruszka, którą lubimy sobie chrupać każdej jesieni, także ma moc zwiększania naszego libido. Jest nie tylko pyszna ale i użyteczna. Gruszki pobudzają zmysły! Wszystko to za sprawą miękkiego miąższu oraz słodkiego, równie smacznego, soku. Jednymi ze składników gruszki są potas i magnez – pierwiastki stymulujące popęd seksualny. Wśród nich znaleźć można również witaminę C. Ta z kolei, ma pozytywny wpływ na płodność. Jednym słowem, powinni po nią sięgać kochankowie nie tylko spragnieni fizycznej przyjemności ale również osoby starające się o potomstwo.
Miłosne pigułki
Kolejnym przysmakiem jesieni jest dynia. Zalicza się ona do ulubionych owoców tejże pory roku. Pestki dyni określane są miłosnymi pigułkami lub takowym, miłosnym eliksirem. To za sprawą witaminy E. Ona także wspiera proces zapłodnienia. Swoim działaniem poprawia jakość plemników. Pestki dyni to nie tylko bogactwo witaminy E, to także źródło cynku, wapnia, żelaza czy magnezu. Romantyczna przekąska w postaci pestek z dyni, wspomoże potencję, nastrój, kondycję włosów i skóry.
Naturalna wiagra
Arbuz to smakowita letnia przekąska, którą często podaje się dzieciom. Dorośli jednak także powinni sięgać po arbuza, gdy tylko jest ku temu okazja. Owoc ten zawiera cytrulinę. Substancja ta zwiększa drożność naczyń krwionośnych w naszym organizmie. Dlatego to właśnie arbuz nazywany jest przez niektórych naturalną wiagrą. Ponadto zawiera on także przeciwutleniacze, wspierające wygląd oraz kondycję całego ludzkiego organizmu. Teoria głosi, że spożycie kilku plastrów arbuza, na około dwie godziny przed rozpoczęciem aktywności seksualnej, wpływa na jakość odbywanego stosunku.
Szczęście w miłości
Lubczyk to dobrze znana w polskich domach przyprawa. Znana głównie za sprawą rosołu. Lubczyk jest popularnym dodatkiem do tej równie popularnej w Polsce zupy. Przed wiekami uważano, iż ma on o wiele silniejsze moce. Podkreślanie smaku, chociażby rosołu, nie było jedyne czy najważniejsze. Lubczyk miał pobudzać libido, ale żeby nie kojarzono go głównie z seksualną sferą życia, powoływano się na teorię głoszącą, że zapewnia on także szczęście w miłości a jak wiadomo, miłość to coś więcej. Nowo narodzonym dziewczynkom serwowano kąpiele w naparze z lubczyku a gdy już owe dziewczynki, dorosłe panny młode, szły po ślubnym kobiercu, do ich sukien, przypinano gałązki lubczyku. Aktualnie, zwyczaje te odeszły w zapomnienie. Są jeszcze tacy, którzy przypisują lubczykowi działanie afrodyzjaka. Roślina ta zawiera olejki eteryczne a także kumarynę. W efekcie rozszerza ona naczynia krwionośne, czego efektem jest większa sprawność seksualna, szczególnie mężczyzn. Sugestia jest więc taka, by ukochanemu mężczyźnie dodać do zupy nieco lubczyku, dla podkręcenia nie tylko smaku...
To nie wszystko
Afrodyzjakami określa się więcej owoców, warzyw czy przypraw. Do tego zacnego grona zalicza się też jabłka, śliwki, brzoskwinie, imbir, goździki, miętę, oregano, karczochy i wiele innych. Lista produktów spożywczych, uważanych za afrodyzjaki, jest dość długa. W przeszłości, po magiczne eliksiry miłosne, które także miały za zadanie wzmóc popęd seksualny, chodziło się do czarownic. Afrodyzjaki do dziś są powiązane z magią, głównie w zakresie rzucania uroków. Są nadal wśród nas ludzie, którzy odwołują się do magii, głównie w sprawach miłosnych a to, czy współczesna magia spełnia swoją misję czy nie i czy starodawne praktyki przyciągania szczęścia w miłości działają czy nie, to już temat na odrębny artykuł.



